piątek, 12 października 2012

Ogłoszenie

A i jeszcze jedno . W ciągu dnia będę dodawała jeden może dwa imaginy , ale obiecuje że wszystkie zamówienia będą zrealizowane : )

z Niallem dla @Patrycja696

    Poznaliście się z Niallem kiedy przeprowadziłaś się do Londynu. Od razu się w sobie zakochaliście jednak blondyn nie miał dość odwagi by się do tego przyznać a ty jesteś nieśmiałą dziewczyną. Byliście przyjaciółmi przez dwa lata i gdyby nie wasi znajomi którzy was wreszcie spikneli pewnie dalej ukrywalibyście swoje uczucia.
   Dziś byłaś umówiona z Niallem. Mieliście się spotkać u ciebie w domu i pooglądać jakąś komedie romantyczną. Byłaś gotowa już pół godziny przed przyjściem twojego chłopaka. Siedziałaś właśnie na kanapie czekając na ukochanego kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Wstałaś i poszłaś otworzyć. W progu stał Niall z bukietem róż uśmiechając się do ciebie.
- Jejku [T.I] wyglądasz świetnie. - powiedział do cb blondyn łapiąc cię za biodra i całując czule.
- Nie przesadzaj. - odpowiedziałaś chłopakowi.
Poszłaś wstawić kwiaty do wazonu a blondyn zdążył rozłożyć się na kanapie. Wróciłaś z miską popcornu.
- Więc co dziś oglądamy ? - zapytałaś bo Niall już zdążył zainteresować się popcornem.
-Może Last song. - zaproponował wkładając do buzi masę popcornu.
- Ok. Mi pasuje.
 Leżeliście przytuleni do siebie. Kiedy film się skończył chciałaś wstać jednak Niall nie pozwolił ci na to. Zaczął cię całować.
- Mam na cb cholerną ochotę wiesz ? - zamruczał ci do ucha.
- Przestań Niall . - powiedziałaś jednak ty również chciałaś dziś czegoś więcej.
    Spędziliście upojną noc z czego byliście obydwoje zadowoleni.
Gdy rano wstałaś Nialla już nie było. Poszłaś do kuchni by sprawdzić czy tam go nie ma. Na stole zauważyłaś małą karteczkę. ' NIGDY NIE PRZEŻYŁEM CZEGOŚ TAK RÓWNIE NIESAMOWITEGO. KOCHAM CIĘ              NIALL '
Uśmiechnęłaś się i poszłam przed telewizor. Akurat leciały wiadomości .
- Nastoletni gwiazdor Niall Horan zginął dziś rano w wypadku samochodowym .
Tylko tyle usłyszałaś , reszta była nieważna . Zaczęłaś płakać, zły leciały ci strumieniami jednak miałaś siłe. Wybiegłaś w piżamie na dwór. Wsiadłaś do auta i pojechałaś na miejsce zdarzenia. Na miejscu byłi już chłopcy z 1D. Nie chcie cie dopuścić do ciała. Krzyczałaś i próbowałaś się wyrwać jednak wiedziałaś że nie masz szans. Wkońcu dałaś za wygraną. Usiadłaś na drodze i zalałaś się łzami.
  Pogrzeb Nialla był dla wszystkich wstrząsającym przeżyciem. Fanki ci współczuły, rodzina cię wspierała ale ty miałaś cholernie dużą pustke w środku. Ledwie przeżyłaś ten pogrzeb. Kiedy wróciłaś do domu poszłaś do swojego pokoju by znów zalać się łzami.
 
* 4 lata później *
- Niall nie biegaj tak . - upomniałaś synka.
Wracaliście właśnie z cmentarza. Po tej upojnej noc z Niallem byłaś w ciąży. Gdy się dowiedziałaś na początku byłaś załamana jednak obiecałaś sobie że wychowasz to dziecko. Dałaś mu na imię Niall , po tacie.
- Mamusiu a pójdziemy teraz do Nados ? - zapytał cię twój synek. Tak jak jego tatuś miał blond włosy i niesamowicie hipnotyzujące spojrzenie.
- Oczywiście synku.
- Mamo a czy ty często tęsknisz za tatą ?
- Och , Niall . Ja ciągle za nim tęsknię, ale wiesz on ciągle czuwa nad nami. Kocha nas obydwoje i nie pozwoli by stała nam się krzywda .
Niall uśmiechnął się po czym wsiadł do auta. Tak strasznie przypominał swego ojca

          ________________________________________________________________

Pierwszy imagin za mną . Mam nadzieję że wam się podobał . Składajcie zamówienia na imaginy w komentarzach : )

Imaginy

                             
               Nie było mnie strasznie długo za co przepraszam ale skończyła mi się wena . Nie będę kończyć tego opowiadania ale wam je skróce.

Harry miał przestać się odzywać do Ann ale to tylko dlatego że ukradli mu telefon. Ona myślała że to że do niej pisał było tylko głupim żartem. Harry nie mógł tego wyjaśnić bo wyjechał w trase i nie miał jak się skontaktować z Ann . Ann rozpoczeła naukę w nowej szkole gdzie znalazła wielu przyjaciół. Gdy Ann juz pogodziła się z tym że Harry robił sobie z niej żarty do gazet trafił artykół że Hazz chodzi z jakąś laską . Ann sie jeszcze gorzej załamała i napisała wrescie Harremu że jest skończonym dupkiem ( na TT ) On ucieszył się że mógł się z nią skontaktować jednak ona mu wgl nie wierzyła. W przed dzień wesela Izy i Maćka  Harry wraca wereszcie z trasy jednak jest za późno na odwiedziny. Na następny dzień w czasie trawania wesela Harry przychodzi na sale i wszystko tłumaczy Ann. Kończy się Happy Endem . Iza z Maćkiem biorą słub a Ann z Hazzą są razem .


Ok, a teraz do rzeczy . Mam zamiar pisać Imaginy. Będą one pisane na wasze zamówienie więc piszcie w komentarzach z kom chcecie pierwszy Imagin .  
Jeśli macie TT follownijcie mnie :)    

@LaughLikeHorann



wtorek, 14 sierpnia 2012

Rozdział 6


                                   może pomożemy losowi ..

                                                            * Oczami Ann *
   Jak on seksownie wygląda jak śpiewa .. Do tego ta nieziemska koszulka z sercem. Mam nadzieję, że to nie jest sen. Wkońcu muzyka ucichła.
- Jestem Harry - przedstawił się jakby to nie było oczywiste.
- Miło mi, Ann - odpowiedziałam i posłałam mu najpiękniejszy uśmiech na jaki było mnie stać.
- Wiesz, masz przepiękny głos. Śpiewasz zawodowo?
- Nie, śpiewam bardziej dla siebie, ale po wakacjach zaczynam szkołę muzyczną.
- Tu, w Londynie ?
- Tak, przyjechałam z Polski by uczyć się od najlepszych - odparłam nieśmiało. Kurdę! Dlaczego ja muszę być taka nieśmiała !?
- To niesamowite ..
- Styles ! Musimy już iść ! - ktoś zawołał. Spojrzałam i okazało się, że był to nie kto inny ja Louis.
- Przepraszam cię, ale muszę już iść, mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy.
- Ja też mam taką nadzieję.
- Wiesz, może pomożemy losowi ? - zapytał z tajemniczym uśmiechem - Może .. Dałabyś mi swój numer ? - teraz to on był nieśmiały.
- Jasne, czemu nie ? - odparłam i naskrobałam mu go na ręce.
- Dziękuje. Odezwę się jak będę mógł. A teraz przepraszam, ale muszę już iść.
    Ja chyba oszalałam, ale .. lubię go !

                                                         * Oczami Harrego *

   - Ja cię chyba zabiję ! Jak mogłeś mi przerwać w takim momencie ?! Masz szczęście, że i tak dała mi swój numer - wrzeszczałem na Lou w samochodzie.
-Możesz na mnie tak nie naskakiwać ? To nie moja wina, że musieliśmy jechać.
- No tak, wiem tylko .. Przepraszam.
- Ok. Wybaczone - uśmiechnął się . Uff ..
- Wiesz Harry zawsze myślałem, że wolisz starsze.. - wtrącił się Liam.
- Bo tak było tylko, że ona jest inna.
- Nie rozumiem - powiedział Niall. Wszyscy zaczęli się śmiać.
- Chodzi o to że kiedy zobaczyłem ją na lotnisku tamtego dnia .. Fuck ! No zakochałem się od pierwszego wejrzenia . Wiem, że to brzmi jak z kiepskiej telenoweli, ale tak było. A później ...
- Nie mogłeś o niej zapomnieć - dokończył za mnie Lou.
- Dokładnie.
- Czyli nasz Harry się zakochał - odezwał się Zayn.
Chyba tak - odpowiedziałem i dalej nie drążyliśmy tematu.

                                                       * Oczami Ann *
 Po kolacji poszłam wziąść kąpiel. Długo leżałam w wannie rozmyślając o tym wszystkim. Kiesy się wykąpałam ubrałam na siebie piżamę i założyłam na nią luźny sweter. Trzeba przyznać, że noce w Londynie nie należały do najcieplejszych., Usiadłam na fotelu i wpatrywałam się w niebo. T tefo co pamiętam dziś miała być noc spadających gwiazd. Jest ! Pierwsza spadająca gwiazda. Druga, trzecia. Przy każdej to samo życzenie. Nagle usłyszałam sygnał wiadomości .' Czy ty też widzisz to niesamowite niebo ? Harry ' Napisał ! Do tego tak romantycznie. ' Tak i z każdą gwiazdą wypowiadam to samo życzenie. Ann ' . Ok pierwszy sms jakoś poszedł. Jejku czemu ja się tak denerwuję ? O ! Następny . ' Ooo ... A mógłbym wiedzieć jakie ? ' Gdybym mu napisała wyśmiałby mnie .. ' Nie mogę ci powiedzieć bo wtedy się nie spełni ; ) ' Ok, tak będzie dobrze. O, już ? Szybki jest. ' Szkoda. Możee .. spotkalibyśmy się jutro ? : ) '  Aaa ! Tak ! Tak ! Tak ! Co ?! Jutro ?!  Nie ! Nie ! Nie ! Przecież jutro jadę złożyć papiery . Szlak ! ' Przepraszam ale nie mogę : / Sprawy związane ze szkołą .. : ( ' Kurdę ! Chłopak mnie zaprasza i to nie byle jaki chłopak, a ja muszę załatwić sprawy związane ze szkołą ! ' Ok, rozumiem : ) Spotkamy się jak będziesz miała czas ' Aaaa ! ' Wchodzę w to ; ) ' .
   Pisaliśmy jeszcze ponad godzinę ale Harry miał jutro koncert i musił kończyć. Położyłam się do łóżka po 1, a i tak nie mogłam spać. Byłam cała w skowronkach

  ___________________________________________________________

wiem, że stasznie długo nie pisałam ale może mi to wybaczycie ..
tak wgl to czyta to ktoś ? ; /

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Rozdział 5

 

                                   .. ktoś śpiewa naszą piosenkę ..

 

                                                * Oczami Ann *

  Rano obudziło mnie słońce, które świeciło mi prosto na twarz. Otworzyłam oczy lekko przerażona. No tak jestem w Londynie. Całkiem o tym zapomniałam : ) . Wyszłam spod ciepłej pierzyny i otworzyłam drzwi na balkon wpuszczając do pokoju chłodne, poranne powietrze. Uwielbiam takie poranki. Spojrzałam na nieziemską panoramę Londynu. Dzień zapowiadał się bezchmurnie. Wzięłam prysznic , ubrałam się i zeszłam na dół. W kuchni przygotowywali śniadanie Maciek z Izą. Iza mieszała jajecznicę, a Maciek robił tosty całując Izę w policzek kiedy tylko nadarzyła się okazja. To było takie urocze.
- Dzień dobry. - powiedziałam i dopiero wtedy para mnie zauważyła. 
- Hej młoda. Wyspałaś się ? - odezwał się kuzyn.
- Jak nigdy wcześniej. - odpowiedziałam i zaczęłam rozkładać rzeczy potrzebne do śniadania.
- To dobrze bo dziś czeka cię męczący dzień.
- Może i męczący, ale zgaduję, że najlepszy.
   Zasiedliśmy do śniadania. Cały czas rozmawialiśmy. Ustaliliśmy, że dziś zwiedzimy miasto, a jutro pojedziemy do mojej szkoły po wykaz podręczników. 
  Po śniadaniu pomogłam posprzątać Izie i pogoniłam na górę. Umyłam zęby, poczesałam się , zrobiłam lekki makijaż, wzięłam torebkę i zeszłam na dół.
- Gotowa ? - zapytała Iza .
- Od urodzenia : ) - odpowiedziałam i wyszliśmy z domu.
    - Zwiedziliśmy już chyba wszystko co było możliwe - powiedziałam kiedy siedzieliśmy w parku zajadając się lodami.
- Wszystko może nie, ale większość - odpowiedziała Iza uśmiechając się.
Nagle usłyszałam jak ktoś w parku zaczął śpiewać. Podeszłam do chłopaka przy którym stali ludzie by go posłuchać. Śpiewał piosenkę One Direction - Stole my heart . Nic nie myśląc stanęłam obok niego i zaczęłam śpiewać klaskając do rytmu. Chłopak uśmiechnął się do mnie i śpiewaliśmy dalej.


                                                * Oczami Harrego *


   Nie mogłem się na niczym skupić przez tą dziewczynę więc postanowiliśmy z chłopakami wybrać się do parku.
- Hazz co ci jest ? Od wczoraj jesteś jakiś dziwny. - spytał Lou.
- Nic. - odpowiedziałem - Naprawdę nic mi nie jest - zapewniłem ponieważ Louis wciąż wlepiał we mnie swoje oczy.
- Ok. Nie chcesz to nie mów.
   Zanim znaleźliśmy się w parku zdążyliśmy rozdać z tysiąc autografów , no ale cóż takie już nasze życie.
- Słyszycie > Ktoś śpiewa naszą piosenkę . - powiedział Horan kiedy byliśmy już w parku.
Poszliśmy zobaczyć posiadaczy tych niesamowitych głosów. Podeszliśmy do tłumu i zobaczyłem ją ! ... To była ona ! Śpiewała właśnie moje solo z More Than This . Kiedy mnie zobaczyła uśmiechnęła się do mnie , a ja wiele nie myśląc zacząłem śpiewać razem z nią .


___________________________________________________________________


przepraszam że długo nie pisałam , ale to z powodu braku internetu ..
 jak zauważyliście zmieniłam formę pisania : P zrobiłam to po to by ukazać też uczucia Hazzy : )

jeśli się podobało zaobserwuj i zostaw komentarz : )) 

niedziela, 10 czerwca 2012

Rozdział 4

                      .. najbardziej jednak dręczyło mnie jedno pytanie ..

       Przybiegłam do auta ciągle będąc w szoku. To był on ! To Harry .. Ciągle nie mogłam w to uwierzyć.
- Wsiadasz czy wolisz dreptać? - spytał kuzyn wystawiając uśmiechniętą głowę z auta.
- O jaki ty jesteś dowcipny - powiedziałam z nutką sarkazmu wsiadając do auta.
- No wiem, ja tak mam od urodzenia. Ahh ... ja po prostu jestem zbyt doskonały.
Oczywiście zaciesz na twarzy. No tak, Maciek od wsze był kochanym debilem : )
- Wmawiaj sobie dalej. - odpowiedziałam, a kuzyn wystawił mi język i odpalił samochód. Iza przyglądała się tej sytuacji z uśmiechem. Maciek pewnie już mówił jej, że w naszej rodzinie takie dokuczanie sobie jest na porzątku dziennym.
      Dojechaliśmy pod dom. Muszę przyznać, że domek mieli bardzo fajny. Weszliśmy do środka i moim oczom  ukazały się idealnie zaprojektowane wnętrza, które zresztą Iza sama urządziła.
- Jeśli to wszystko to twoja robota to wielkie WOW dla ciebie. - powiedziałam do Izy.
- Nic nadzwyczajnego. Urządzanie wnętrz to wkońcu moja praca.
- Czy któraś z dam mogłaby mi łaskawie pomóc z tymi bagażami ? - zapytał kuzyn wchodząc do domu. Obładowany moimi walizkami wyglądał dość komicznie. Obydwie z Izą wybuchłyśmy śmiechem.
- Po co wogóle pytałem ? - zapytał ironicznie kuzyn i poszedł po resztę moich bagaży.
- Tylko uważaj bo ja mam tam same cenne rzeczy. - krzyknęłam za kuzynem śmiejąc się .
-Skoro tak to może będzie bezpieczniej jak sama je sobie przyniesiesz. Tak wogóle co ty w nich masz, że są takie ciężkie ? Przywiozłaś w nich sobie kamienie spod domu żeby za bardzo nie tęsknić ?
- Już tak nie narzekaj. Wyrobisz sobie mięśnie. Jeszcze mi będziesz dziękować - powiedziałam strzelając uśmiech.
- O tak, napewno.
    Kiedy już Maciek z wielkim trudem wniósł moje bagaże zjedliśmy kolacje po której poszłam na górę się odświeżyć. Wchodząc do mojego tymczasowego pokoju by wyjąć to co było mi potrzebne z walizek ( które Maciek zresztą ledwo wytargał na górę ) oniemiałam . Pokój był niesamowity. Ściany były turkusowe. Meble były białe i tylko niektóre detale wystroju były koloru ścian. W pokoju również znajdowały się drzwi balkonowe. Z balkonu było widać właśnie panorame Londynu skąpanego w promieniach zachodzącego słońca.
- Tu jest genialnie - powiedziałam. Wzięłam wszystko co było mi potrzebne i poszłam się odświeżyć.
   Łazienka, tak jak zresztą reszta domu była doskonała. Przyciemnione światła a na środku neonowa wanna.
- Już kocham to miejsce. - pomyślałam uśmiechając się do siebie.
    Wzięłam kąpiel choć wolę myć się pod prysznicem, ponieważ dla mnie kąpiel w wannie to siedzenie w swoim własnym brudzie. Muszę przyznać, że zrobiłam to tylko ze względu na tą niesamowitą wannę. Po umyciu się wysuszyłam włosy, ubrała krótkie spodenki i t-shirt , które służyły mi za piżamę i wyszłam na balkon. Siedząc na fotelu, który się tam znajdował rozmyślałam o tym co mnie tutaj czeka. - Czy poradzę sobie w tutejszej szkole muzycznej ? Może znajdę swoją wielką prawdziwą miłość ? Co prawda miałam chłopaków w Polsce , ale to były przelotne znajomości - Najbardziej jednak dręczyło mnie jedno pytanie - Czy jeszcze kiedyś spotkam Harrego ? - z rozmyślań wyrwała mnie Iza.
- Hej Ann, może już się położysz, ledwo już siedzisz na tym fotelu. Jutro musisz być wyspana bo zabieramy cię na wycieczkę po Londynie. - powiedziała i już chciała wyjść.
- Iza ! - krzyknęłam jeszcze za nią - Dziękuję .
- Ale za co ?
- Za wszystko co dla mnie do tej pory zrobiliście i za to wszystko co jeszcze zrobicie.
- Naprawdę nie ma o czym mówić. - powiedział i wyszła z pokoju.
    Zmęczona położyłam się i zasnęłam z nadzieją, że jutrzejszy dzień będzie najlepszym .


 ___________________________________________________________________


wiem, że długo nie dodawała , ale przepraszam . koniec roku już tuż tuż i trzeba pozaliczać co nieco : )

mam nadzieję że rozdział się podoba

wtorek, 5 czerwca 2012

: p

muszę wam się przyznać, że co do tego opowiadania wahałam się między Harrym a Niallem : P
ostatecznie wygrał Hazza : ) a wy kogo byście woleli ?

Rozdział 3

.. czyli jednak prawdziwa miłość zdarza się jeszcze na tym świecie ..

 

    Lot upłynął bardzo szybko. Przez cały czas rozmawiałam z życzliwą starszą panią. Okazało się, że jest Polką, ale od kiedy wyszła za mąż mieszkała w Londynie ze swoim mężem. Kiedy umierał powiedział swojej małżonce, że chce być pochowany w Polsce ponieważ właśnie z tego kraju obydwoje pochodzą. Starsza pani co roku w rocznicę jego śmierci leci do Polski by pomodlić się nad grobem swojego męża.
- Czyli jednak prawdziwa miłość zdarza się jeszcze na tym świecie. - powiedziałam kiedy staruszka zakończyła swoją opowieść.
- Oczywiście i uwierz mi na słowo, ty też taką przeżyjesz. - odparła z tajemniczym uśmiechem na twarzy. Jednak nie zdążyłam nic odpowiedzieć ponieważ w głośnikach odezwał się głos stewardessy. Za chwile mieliśmy lądować. Podczas rozmowy ze staruszką cały stres ze mnie odpłynął więc bardzo cieszyłam się że jesteśmy już prawie na miejscu.
     Stoję z bagażami nie mając pojęcia gdzie iść. Lotnisko jest po brzegi wypchane ludźmi , każdy się tu gdzieś śpieszy.
- Co za wariactwo pomyślałam i oniemiałam ponieważ zauważyłam tłum rozwrzeszczonych dziewczyn - Jak ja tu wytrzymam ?
- Ann ! - ktoś krzyknął mi za plecami. Odwróciłam się.
- Maciek ! Wreszcie jesteście - krzyknęłam i rzuciłam się kuzynowi na szyje po czym uściskałam jego narzeczoną - Już myślałam, że o mnie zapomnieliście .
- Jak byśmy mogli - powiedziała Iza, narzeczona mojego kuzyna - Przepraszamy ale były korki.
- Ok, nic nie szkodzi. Co to za tłum rozwrzeszczonych dziewczyn ?
- Na lotnisku wylądował chyba jakiś zespół , a to najwyraźniej fanki - poinformował mnie kuzyn.
- Aha . powiedziałam bezmyślnie.
- Ok, zbierajmy się. Na pewno jesteś zmęczona podróżą.
- Może tylko troszeczkę . - odpowiedziałam i w tej samej chwili ziewnęłam.
- Właśnie widzę - zaśmiał się Maciek.
       Idąc do samochodu ledwo uniknęliśmy staranowania przez tłum dziewczyn.
- Tutaj tak codziennie ? - zapytałam kuzyna robiąc głupią minę.
- Nie - odpowiedział i zaczął się śmiać z mojego wyrazu twarzy.
- Szlak ! - zaklnęłam nagle.
- Co się stało ? - spytał kuzyn .
- Zostawiłam gitarę.
- Zaraz po nią pójdę . - zaproponowała Iza.
- Nie trzeba, sama podskoczę .- i pobiegłam nie dając jej wyboru.
     Po chwili szukania znalazłam ją i już biegłam do samochodu gdy nagle .. Łup ! .. zderzyłam się z kimś.
- Przepraszam to moja wina. Daj pomogę ci. - powiedział ktoś o seksownie zachrypniętym głosie . Spojrzałam w górę. Wyciągał do mnie rękę niesamowicie przystojny brunet o zielonych oczach. To był .. tak to on ! To właśnie Harry Styles !
   Wstałam, podniosłam gitarę i mówiąc nieśmiało - Dziękuję - uśmiechnęłam się do bruneta. Ten odwzajemnił uśmiech.
- Nie ma za co, to była moja wina - mówił uśmiechając się. Uśmiechnęłam się do niego jeszcze raz i pobiegłam do auta

_______________________________________________________________________


mam nadzieję , że wam się podoba :m)

niedziela, 3 czerwca 2012

Rozdział 2

      .. pożegnania są najtrudniejsze, ale radość z kolejnego spotkania jak najbardziej szczera ..



    Kiedy dojechaliśmy na lotnisko byłam strasznie zestresowana. Za chwile miałam wsiąść w samolot i polecieć do całkowicie innego świata w którym jedynymi osobami które będę znać będzie mój kuzyn i jego narzeczona , u których miałam mieszkać.
    Wysiedliśmy wszyscy z auta. Pogoda w pełni odpowiadała mojemu humorowi. Niebo było spowite ciemnymi chmurami z których krople deszczu spadały na ziemię.
- Super, jeszcze deszczu tylko brakowało. - szepnęłam do siebie pod nosem .
- Córciu chodź, zaraz masz odprawę. - powiedziała mama i poszłyśmy. Za nami szli tato i mój starszy brat niosąc moje bagaże. Trochę ich było ponieważ spakowałam prawie wszystkie swoje rzeczy.
     W czasie kiedy pokonywaliśmy drogę z parkingu do budynku lotniska, mama przypominała mi , że mam się tam dobrze zachowywać i kiedy tylko dowie się, że narozrabiałam od razu wracam .
- Kochana mama. - pomyślałam. Nie była surowa. Zawsze robiła dla nas wszystko co tylko mogła.
     Kiedy usłyszeliśmy że pasażerowie mojego lotu mają przygotować się do odprawy , uściskałam wszystkich pokoleji i poszłam .
     Tak, właśnie w tym momencie moje życie robiło zwrot o 180 stopni . Inni ludzie, inne miejsca, inna kultura. Wszystko co do tego czasu mnie otaczało zostaje gdzieś w tyle. Kiedy przechodziłam przez bramkę odwróciłam się by jeszcze raz zobaczyć moich najbliższych, mam płakała przytulona do taty.
- Tak bardzo was kocham. - powiedziałam i pomachałam im.
  Wchodząc do samolotu ocierałam ostatnie łzy, które spływały mi po policzku. Usiadłam na swoi siedzeniu , koło mnie zajmowała miejsce starsza pani. Pierwsze wrażenie sprawiała bardzo dobre, miła i uśmiechnięta. Przetarłam oczy jeszcze czerwone od płaczu .
- Pożegnania są najtrudniejsze, ale radość z kolejnego spotkania jak najbardziej szczera. - powiedziała staruszka posyłając mi życzliwy uśmiech.


________________________________________________________________________

może mi się wydaje ale ten jest chyba trochę dłuższy i jakoś bardziej mi się podoba : )

przeczytałeś , spodobało się - zaobserwuj i skomentuj : ))

.. serce krajało mi się kiedy pomyślałam o tym wszystkim co tu zostawiam ..

- Nawet nie wiesz jak bardzo będę tęsknić - powiedziała Oliwka ocierając spływającą łzę .
- Ja za tobą też - powiedziałam przytulając przyjaciółkę - Co ja tam bez ciebie będę robić w tym Londynie ?
- Jak to co ? Uczyć się , wkońcu  jedziesz tam do szkoły .
- Będę tęsknić . - Powiedziałam i rozwyłam się jak dziecko .
- Ja za tobą też . - powiedziała przyjaciółka i już obie ryczałyśmy jak głupie .
- Ania musimy już jechać bo spóźnisz się na samolot - ostrzegła mnie mama chociaż dobrze wiedziała , że ciężko będzie pożegnać mi się z przyjaciółką , wkońcu miałyśmy się widzieć dopiero na święta .
- Już , już .
- Bądź na skype codziennie - krzyknęła przyjaciółka kiedy wchodziłam już do samochodu .
         Kiedy odjeżdżaliśmy sprzed domu czułam się dziwnie . Z jednej strony jechałam do Londynu , stolicy Wielkiej Brytanii i to właśnie tam spędzę następne 4 lata , ale z drugiej strony serce krajało mi się kiedy pomyślałam o tym wszystkim co tu zostawiam .
- Przecież nie wyprowadzam się na zawsze - pomyślałam i włożyłam słuchawki do uszu . W radiu leciała właśnie moja ulubiona piosenka One Direction . W czasie podróży na lotnisko nie miałam jakoś ochoty z nikim rozmawiać ..

CDN

_____________________________________________________________________________________


wiem , wiem krótkie ale to dopiero pierwsze więc mam nadzieję że mi wybaczycie : )
jeśli się podoba komentujcie ^^

^^

No więc założyłam tu bloga po to by dzielić się z wami moimi opowiadaniami o 1D .
Nie jestem wielką pisarką więc z góry przepraszam za błędy : p
Życzcie mi powodzenia ^^


No to do dzieła ;*